Zielony Greensburg i największa farma słoneczna świata

©Outriders

W 2007 r. tornado zniszczyło 95% budynków w miejscowości Greensburg w amerykańskim stanie Kansas. Po odbudowie powstało miasteczko o zerowej emisji dwutlenku węgla. 100% energii elektrycznej zużywanej przez mieszkańców pochodzi bowiem z niewielkiej farmy wiatrowej. Systemy ogrzewania i chłodzenia mieszkań oparte są na geotermii. Wszystkie budynki są energooszczędne, a do oświetlenia ulic używa się żarówek LED. Deszczówka jest zbierana i służy do nawadniania. Dzięki specjalnie opracowanym mało spuszczającym toaletom oszczędza się tysiące litrów wody. Mała architektura została zaprojektowana tak, aby zachować odporność na suszę. Przy odbudowie miasteczka wykorzystano materiały pochodzące z recyklingu.

W cieśninie East River w Nowym Jorku zostaną zamontowane pod wodą trzy niewielkie turbiny, które będą wykorzystywać pływy morskie do produkcji energii elektrycznej. Jak dotąd podczas realizacji podobnych projektów występowały problemy techniczne, a koszty przedsięwzięć były wysokie. W turbinach znajdują się pięciometrowe wirniki o mocy 35 kW każdy. To około czterech razy więcej niż w typowym amerykańskim systemie solarnym zamontowanym na dachu budynku mieszkalnego.

Na obszarze 12 tys. ha w Newcastle Waters, w Terytorium Północnym w Australii, ma powstać największa farma słoneczna na świecie o mocy 10 GW i wartości 20 mld dol. Dwie trzecie wyprodukowanej tam energii elektrycznej trafi do Singapuru dzięki kablom wysokiego napięcia położonym na dnie oceanicznym. Australia planuje zostać światowym liderem w eksporcie czystej energii dzięki wykorzystaniu odludnych terenów, częstych i silnych wiatrów oraz obfitości energii słonecznej służącej do produkcji wodoru i amoniaku.